piątek, 28 lutego 2014

Wygląd jednak ma znaczenie | BloSilesia



Niewtajemniczonym już na wstępie objaśniam. BloSilesia to... to są ludzie. Kilkoro ludzi, którzy postanowili znaleźć i zebrać {tak postanowili?} innych, podobnych sobie ludzi. Czyli blogerów ze Śląska. No i część z tych podobnych sobie blogerów ze Śląska trzy dni temu zebrała się i spotkała w śląskiej stolicy, a ja teraz o tym zebraniu opowiem.

Pozwolę sobie pominąć bardzo istotne dla mnie i totalnie nieistotne dla Czytelników szczegóły w stylu dzieciaczka proszącego konduktora łaskawego o nieodwożenie go do Warszawy {Ślązak z krwi i kości, a jak!} i kawę w towarzystwie Blondregeneracji, a także nasze wspólne nieogarnięcie w kwestii odnalezienia łazienki w Galerii Katowickiej i biletów wstępu w skrzynce emailowej. Na szczęście nas wpuszczono. Nie w maliny, do klubu.
 
Ogólnie temat spotkania brzmiał "Wygląd {jednak} ma znaczenie".  A jeden z pierwszych komentarzy: "ale przecież liczy się treść". A czy to się wyklucza?
Ktoś podaje Ci przepyszne danie. W formie paćki na brudnym talerzu. Teraz to powiedz. Że forma podania nie ma znaczenia.


Wykłady
Ach, żeby tak każdy, zawsze, mieścił tyle treści, w taki sposób i w tak krótkim czasie!
Oczywiście przedstawiam swoją interpretację.
Chronologicznie


Krzysiek Humeniuk {wiecejluzu.pl}
Rozbierz mnie! Tylko powoli...
Design bloga
 
Przypowieść o utalentowanym blogerze
Był sobie nikomu nie znany, biedny, utalentowany artysta. Miał farby, znalazł brudną deskę, namalował na niej genialny, przepiękny obraz, potem, przypadkowo, zachlapał go kawą. I oprawił w kolorową, ciapatą ramę.
Dziesiątki lat później pewien kustosz przygotowywał wystawę. Jak zwykle, wszystko na wczoraj. Wpadł do magazynu, przejrzał obrazy, które nawinęły mu się pod rękę. "Ale paskudna rama, i w dodatku poplamiony" pomyślał, nawet nie zauważył, co obraz przedstawia.
 
Przy założeniu, że bloger jest utalentowany i jednocześnie nieznany. Został olany. Albo zignorowany, to brzmi ładniej. Czy moja przypowieść jest zrozumiała?
 
Jeszcze jedno. Mówisz, że piszesz dla siebie. Ja dla siebie nie piszę w Internecie, tylko w notesie. Ładnym notesie, o czystych kartkach w odpowiednim formacie i eleganckim, wygodnym w użyciu długopisem.


Tomasz Adamski {odium.es, Bez Imprimatur}
Wyburzeniówka i SPA
Czyli jak nakręcić vloga, którego da się oglądać
 
Jak wiecie lub nie, vlogów nie kręcę. Czy może raczej vloga nie prowadzę, nie wiem, jak powinnam napisać. Ale nigdy tego nie wykluczałam i szczerze mówiąc, mam w planach kilka tematów, które nadawałyby się do prezentacji w takiej formie. Czas pokaże.
 
Wracając do tematu. Czy vlog daje większe możliwości wyrazu, większą różnorodność formy, niż tekst pisany? Pewnie tak. W szczególności, jeżeli człowiek ma w swoim repertuarze jakiekolwiek miny poza "ach, tak" i "doprawdy?". Tak, mogę jeszcze modulować ton głosu. Ale tak naprawdę tekst pisany też mi to umożliwia. Staram się pisać dokładnie tak, jak mówię. Powiedzcie, że czytacie mnie dokładnie w taki sposób, w jaki ja bym to wszystko powiedziała. A środki wyrazu to środki stylistyczne. Tyle wyniosłam z 12 lat lekcji języka polskiego, wystarczy.
 
No i dla mnie tekst pisany ma jeszcze jedną przewagę nad vlogami, czy nawet nad mówieniem. Mogę używać litery "r" do woli. Mogę nawet bezkarnie napisać "rrrrrrrrrrr" takim ciągiem i nikt nie zauważy niczego niezwykłego.
 
Nie zrobiłabym tego podczas nagrywania swojego głosu, bo dysponuję możliwością wypowiedzenia jedynie czegoś brzmiącego jak "ghkr". Tak pomiędzy "r" fhrązuskim, brytyjskim i niemieckim. Jeden z ulubionych tematów żartów mojej przyjaciółki. "Powiedz hrowehr!" I nawet zakląć nie mogę. Polskie przekleństwa wymyślał ktoś zupełnie pozbawiony empatii.


Potem była przerwa. Tak naprawdę nawet nie oglądam vlogów. Czytam szybciej, niż trwa obejrzenie półgodzinnego filmiku, więc takowy musi być naprawdę dobry, żeby mnie skusić. Czujecie podobnie? 


Basia Chronowska {slonecznybalkon.pl}
No i po co to wszystko?
O świadomym blogowaniu
 
Baś! Napisz to wszystko i opublikuj w formie poradnika! Chociaż raz czuję, że ktoś zrobił jakąś robotę za mnie. Czy może raczej - przemyślał coś za mnie.
 
Wcale się nie podlizuję. Basia mówiła dokładnie o tym, czego mojemu blogowi brakuje. Myśli przewodniej i pozbierania wszystkiego do kupy. To znaczy ja tę myśl przewodnią znam, ale jakoś Wam na jej poznanie jak dotąd szansy nie dałam. Work in progress.


Marcin Nowak {wędrowne motyle - gdziewyjechac.pl}
Dużo i mądrze o blogach podróżniczych
O budowie zasięgu i blogach podróżniczych w Polsce
 
Też kiedyś chciałam własnoręcznie ilustrować swoje wpisy na blogu. Ale dość szybko zauważyłam, że aby to robić, trzeba umieć rysować. On umie.
 
 
A potem... A potem ominęły mnie najciekawsze wydarzenia. Niespodzianki, spontaniczne wystąpienia, integracja. Pocieszam się planowanym udziałem w kolejnym spotkaniu, w Blog xperts{!} i cennymi informacjami wyniesionymi z tego. Bo oprócz kwestii z wystąpień usłyszałam również kilka opinii bezpośrednio na temat moich blogów, a to oczywiście zainteresowało mnie najbardziej. No dobrze, prawie najbardziej.

Czego się dowiedziałam?
 > Zupełnie nieświadomie stworzyłam dobre logo {łatwe do zapamiętania, przyciągające uwagę, oryginalne, kojarzące się ze mną - tu, w nagłówku}.
 > Moje blogi wyglądają dobrze, nic nie odciąga uwagi od treści {mówcie tak więcej i częściej, a nigdy nie wprowadzę koniecznych poprawek}.
 > Wymyślając nazwę bloga trzeba wyobrazić sobie siebie, podającego ją komuś {cześć, piszę bloga pod adresem Idźcie się leczyć blogspot kom}.


A może ktoś z czytających chciałby wiedzieć, skąd w pamiętniku przyszłej studentki medycyny tak wiele miejsca poświęca się blogom? Tak się składa, że blogi to bardzo ważny aspekt mojego przedstudenckiego {i mam nadzieję, że również studenckiego oraz postudenckiego} życia. Ciężko o nich nie wspominać. Tym bardziej, że spodziewałam się i wyraźnie zaznaczyłam, że akurat ten blog będzie swoistym zapisem mojego życia. Ale później zmieniłam zdanie. Ech. Jeszcze wpadnę na to, jak blogować bardziej świadomie.
.

9 komentarzy:

  1. Grupa blogerów ze Śląska? czemu o tym nie wiedziałam ? :)) Teraz już wiem, tylko co mogę z tą wiedzą zrobić ? Pozdrowienia z Katowic :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja tam chętnie się wybiorę na kolejne BloSilesiowanie ;) i raz jeszcze na Blog Experts również :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawdę Twoje logo w nagłówku robi wrażenie :) Jest proste, a złożone i przejrzyste :) Fajny wpis, dobre rady. Pomogły mi, muszę się usystematyzować :-{)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żebyś Ty wiedziała, jaki mam pomysł na logo tego bloga! Tylko że jego wprowadzenie wymaga opracowania i wdrożenia odpowiedniego, zupełnie nowego szablonu : (

      Usuń
  4. Zdecydowanie, czytając już którąś relację ze spotkania czuję, że niedługo postanowię się ujawnić i na spotkaniu blogerów zjawić! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja i dla Was całą Polskę przemierzę ;) Nie zdradzę skąd póki się nie zdecyduje gdzieś pójść, bo się ukrywam i wmawiam sobie usilnie, że to mi pomoże w ukryciu tożsamości ;)

      Usuń
  5. Dobra relacja, szkoda tylko, że takie wydarzenie działo się w środku tygodnia a nie chociaż w piątek czy sobotę...
    I druga szkoda, że na Blog Experts też nie pojadę, bo termin już mam zajęty :/
    ale Blog Forum w tym roku nie odpuszczę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno przez problemy z lokalem. W weekendy chcą opłat!
      Patrz, ja nawet nie wiem, kiedy jest. Muszę jakoś ogarnąć i jechać tam.
      A na BFG pewnie nie dam rady. Jeżeli wszystko dobrze pójdzie.

      Usuń

Jedyną zasadą komentowania - motto bloga.
'Piszesz? Pomyśl.'
puszyslawa@gmail.com