wtorek, 25 marca 2014

Sprawy organizacyjne



Zapamiętajcie dobrze wygląd, ten blog już nigdy nie będzie tak brzydki. [26 marca: jest już prawie piękny!]
 
Sprawa wygląda tak. Nie jestem w stanie napisać niczego, dopóki szablonu nie doszlifuję i wszystkiego nie uporządkuję. A mam już kilka ciekawych pomysłów, co mobilizuje mnie do pracy i przewiduję zakończenie wszelkich modyfikacji już jutro. I menu z kategoriami będzie działało! I logo będzie mniej paskudne. Tylko że mam problem, bo mój komputer kłamie i nie wiem, co jest białe, a co niebieskie.
Tymczasem możecie zerknąć do zakładki 'o mnie', którą właśnie redaguję, ponieważ jest zbyt pogmatwana.
 
Ale jestem tak bardzo dumna z nowego adresu bloga! No i z tego, co zrobiłam przez ostatnie trzy dni. Bo rozwiązałam 209 zadań z chemii (Zrobiłam błędy tylko w połowie i to nie z niewiedzy, a przez nieuwagę. Z niewiedzy wynikało zaledwie 2% błędów.) oraz dwukrotnie przeanalizowałam metabolizm komórkowy, przypomniałam sobie też tkanki roślinne i zwierzęce. Tak, sama dziwię się tym, że nie mam ochoty wyrzucić wszystkich książek przez okno, a wręcz przeciwnie.
 
Cóż jeszcze... Przeczytałam cztery opinie na temat treści bloga, jedna była za lajfstajlem, trzy przeciwko. Wszystkie cztery przypomniały mi, jak i o czym zamierzałam pisać, zaczynając. A od otwarcia bloga minęły już trzy miesiące, wypadałoby w końcu zacząć ten plan realizować. No więc zacznę. Od jutra. Albo od pojutra.

6 komentarzy:

  1. Powodzenia! I gratuluję w postępach do matury! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Grunt, to wiedzieć czego się chce i dążyć do wyznaczonego celu. Dlatego, Puszysławo, trzymam za Ciebie kciuki :) może kiedyś zapamiętam tę pokręconą nazwę :D póki co będę pamiętać, żeby iść się leczyć :)

    OdpowiedzUsuń

Jedyną zasadą komentowania - motto bloga.
'Piszesz? Pomyśl.'
puszyslawa@gmail.com