niedziela, 20 kwietnia 2014

Co, jeśli nie medycyna? I o co w tym wszystkim chodzi?



Wydaje mi się, że Wy tu wszyscy myślicie, że zostanie lekarzem jest moim głównym, nadrzędnym celem życiowym. I wcale się Wam nie dziwię. Zauważyłam, że większość moich postów, a w konsekwencji - cały blog - można by sprowadzić do słów 'jestem super, bo chcę studiować medycynę'. A to wcale nie jest tak.

Co, jeśli nie medycyna? Im dłużej myślę, tym bardziej wiem, że nic, chociaż o alternatywach dla niej jeszcze porozmawiamy. A tymczasem znów się wygadam, ot-co.

środa, 16 kwietnia 2014

Życie w trybie stand-by



Nie jestem miłośniczką, jestem wrogiem określonych porządków i sztywnych planów. Na kolejny dzień, miesiąc, na całe życie. I ja nie mam takiego planu. Jednocześnie uważam, że trzeba wiedzieć, co chce się w tym swoim życiu robić. Nawet w przypadku braku jakiegokolwiek planu niezbędne jest posiadanie chociaż pośrednio określonego celu. Czegokolwiek, w czego kierunku można zmierzać. Dla zobrazowania: