poniedziałek, 30 czerwca 2014

Dzień, w którym przybyli bogowie


Z zamiarem napisania posta do tego idiotycznego tytułu nosiłam się od momentu założenia bloga. W końcu stwierdziłam, że nada się tylko do tekstu, w którym opiszę moją radość po otrzymaniu świadectwa z moimi wyśnionymi 97% z biologii i... No właśnie. Nie dostałam takiej kartki.

piątek, 27 czerwca 2014

Wybór uniwersytetu


Konieczność rejestrowania się w systemach rekrutacyjnych przyjęłam z ulgą i podeszłam do tej czynności z ogromnym entuzjazmem. Bardzo nie chciałam zastanawiać się nad tym, co zrobię, jeżeli w piątek dowiem się, że i w tym roku nie dostanę się na lekarski. A rejestrując się, musiałam wybrać konkretne miasta i uniwersytety, na których chciałabym studiować. Z kolei rozważania prowadzące do podjęcia takiej decyzji wymagały założenia, że gdzieś się dostanę (i mogę wybierać). Tak więc - myślenie na ten temat sprawiało mi ogromną przyjemność.

Jakie uczelnie wybrałam?

środa, 11 czerwca 2014

Tekstu o poprawianiu matury zabraknąć nie może

Tak sobie myślę, że post na ten temat może się komuś przydać. A mnie stwarza doskonałą okazję do napomknięcia o październikowym epizodzie ze studiami. I w sumie nadaje się na wstęp do swego rodzaju trylogii.

Jeszcze tylko pozwolę sobie zwrócić uwagę na różnicę pomiędzy 'poprawiać' a 'poprawić' (wciąż nie wiem, czy wolno mi mówić o tym, jak poprawić maturę) i mogę przejść do tematu.