poniedziałek, 15 września 2014

Podobno za niecałe dwa tygodnie zaczynam studia


Tylko nie pytajcie, w jakim mieście.
Przywykłam do myśli, że ŚUM. I Katowice. Pogodziłam się ze studiowaniem na takiej pięknej Ligocie.


<Rozmowa z dziadkami z Katowic, bardzo ciekawymi ludźmi>

Ale naprawdę chciałabyś studiować w Gdańsku? Przecież to takie stare miasto, brzydkie. Same ciasne uliczki. Brudne. Jeszcze Gdynia, to co innego. Nowocześniejsza. Ale Gdańsk?

A Ligota. Kiedy to my byliśmy tam ostatni raz! Dwa lata temu? Lasy, tak zielono! A jakżem był na Ochojcu, to takie młode studentki, takie jak Ty! się uczyły i badały pacjentów. Na Ligocie ładnie, Ligota taka piękna!

I same hahary tam w tym Gdańsku są, strach po nocach chodzić. Jeszcze Ci co zrobią.

No i ta uczelnia w Gdańsku. Zła. A w Katowicach dobra.


Tak, kocham rzeczowe i szeroko uargumentowane recenzje uczelni medycznych serwowane przez ludzi mający ścisły związek z tą dziedziną nauki.

No. Więc. Pogodzona z myślą o studiowaniu na pięknej Ligocie wracałam pociągiem z pięknych Katowic z torbą ze spodniami zakupionymi z myślą o immatrykulacji w jednym z pięknych budynków prestiżowego Siumu. Rozmawiałam z koleżanką o przyszłorocznych progach, nie do końca łapała, o co chodzi w przesuwaniu się ludzi na listach. 'A GUMed ma fajną listę, pokażę Ci zaraz na przykładzie' powiedziałam. Wyświetliłam ją i oniemiałam.

Nie zerkałam na tę stronę od ponad miesiąca, odkąd do dostania się brakowało mi 120 miejsc, a lista przesunęła się o 1 osobę. Zajęłam się polubianiem Śląska od nowa. Aż tu nagle... Próg na granicy mojego wyniku, dokładnie 10 miejsc pod kreską. Szok. Niedowierzanie. Radość i przerażenie, no bo jak? Hej, już nawet podręczniki do anaty kupiłam.

Prosto z pociągu wpadłam odebrać rodziców z typowej rodzinnej imprezy. Powitała mnie akurat rozmowa o Gdańsku. No i ktoś mówi, ze będę tam studiować. A ja znów szok i pytam - skąd wie? (Okej, wysłałam sms coby przygotować sobie grunt pod rozmowę, ale wiedziałam, że nikt nie przeczytał.) I się zaczęło. Ciekawy sposób informowania rodzicieli o wyprowadzce na drugi koniec kraju. Hej, nie przeczytałaś smsa? Jednak się dostanę. A mieszkanie w kato? Książki?! Ktoś z rodziny: 'Ale jakie Katowice, nawet o tym nie myśl! Gdańsk to takie piękne miasto!".

Ale. Po tym jak złożono mi gratulacje, opito moje dostanie się do Gdańska, zakup tabletu i wzajemnie przekrzykiwano się, jakimi Danzig i Breslau są prawdziwie pięknymi miastami, nie to co niemiecki Śląsk, już wszyscy przywykli do myśli, że mnie nie będzie. I wszyscy zapowiedzieli, ze wpadną nad morze w odwiedziny.

Teraz tylko ja muszę przywyknąć do tej myśli.

48 komentarzy:

  1. Kurczę, mi brakłoby odwagi na to, by wyprowadzić się tak daleko od domu na czas studii, dlatego podziwiam. Jestem również z południa Polski i nawet nie brałam pod uwagi takich miast jak chociażby Gdańsk. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że mam odwagę na to, żeby tam iść jedynie dlatego, że chwilowo nie myślę. Tylko się cieszę :) Zamiast myśleć. I czuję, że to będzie dobry wybór.

      Usuń
    2. Prawidłowe podejście :) W sumie kiedy podejmuję decyzję i zaczynam nad nią zbyt intensywnie myśleć, zwykle rezygnuję.

      Usuń
    3. myślę, że to bardzo dobty wybó :) mam dużo znajomych na medycynie i powiem Ci, że na Śląsku fajnie jest w Zabrzu, natomiast w Katowicach po pierwszym roku wylatuje 1/3 roku :) wszysycy mówią, że jest ciężko, że gnębią, że ludzie wysiadają psychicznie, więc ciesz się bardzo, że dostałaś się do Gdańska. Podobno na Ligocie jest strasznie. W Zabrzu - zupełnie inny klimat, natomiast reszta Polski to różnie - ja studiuję w warszawie i tutaj na medycynie trzea się bardzo postarać, żeby wylecieć :D naprawdę, totalnie nieogarnięci ludzie powtarzają rok, a reszta jakoś w końcu przechodzi. Podobno w Gdańsku jest spoko, mam tam koleżankę i jakoś bardzo nie narzeka. Natomiast Ligota to wręcz legendarne zło wśród studentów lekarskiego z całej Polski :)

      Usuń
  2. Ja nigdy nie chciałam studiować w Gdańsku. Bo brzydki, bo stary, bo nie. I zrządzenie losu sprawiło, ze się właśnie w Gdańsku na studiach znalazłam. Nie żałuję ani trochę, a Gdańsk okazał się być dla mnie jednym z piękniejszych europejskich miast :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brzydki i stary? Piękny bo stary! I wiem to nawet ja, osoba urodzona rzekomo na Śląsku.

      Usuń
  3. Przyjeżdżaj do Gdańska! Gdańsk takie piękne miasto no i jest morze! Sama zaczynam tu swoją przygodę ze studiami

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdańsk, medycyna? W takim razie do zobaczenia na roku :). No i powodzenia w prowadzeniu bloga - może staniesz się guru przyszłych roczników (ja np. podczas medycynowych marzeń, w przerwach pomiędzy jedynym a drugim witosem, lubiłem poczytac wywody ludzi, którym się udało :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lekarski GUMed! Jeszcze tylko muszą mi to oficjalnie potwierdzić :)
      Dzięki. Biorąc pod uwagę choćby częstotliwość pojawiania się postów tutaj - wszelkie życzenia powodzenia w prowadzeniu bloga bardzo się przydadzą...

      Usuń
  5. Łał, super! Gratuluję!
    W Gdańsku siedzi połowa mojej rodziny (i to był dla mnie argument, żeby wiać na Śląsk :P), nad morze blisko... Może Cię kiedyś odwiedzę, jak wpadnę do domu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Obserwowałam Twoją pozycję na liście:) Do zobaczenia 26:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wy mnie tutaj dosłownie stalkujecie! Zaczynam się bać!

      Usuń
    2. Prowadzisz bloga od długiego czasu, znam go z czasów "kosmetycznych", a ponieważ się martwiłaś to mnie się włączył altruizm i też się martwiłam:)

      Zapraszam na herbatkę do mnie:)

      Usuń
    3. Hah. Zobaczymy, jak to wyjdzie, ale może to ja zaproszę na herbatkę do siebie i to niekoniecznie tam, gdzie może Ci się wydawać, że zapraszam...

      Usuń
  7. Cóż za nagły zwrot akcji ;) Myślę, że do Gdańska przywykniesz szybko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kobieto. Przed chwilą spotkał mnie jeszcze bardziej nagły zwrot akcji :D

      Usuń
    2. Jaki? Nie trzymaj nas w niepewności ^^

      Usuń
    3. Taki, że nieco zbyt późno zerknęłam na termin, w jakim należało dostarczyć dokumenty. Ale już wszystko gra ;) Chyyyyba będę musiała o tym napisać...

      Usuń
    4. Z tego szoku chyba przeoczyłaś co ?:D

      Usuń
  8. no. ja wciąż mam ochotę nazwać cię po prostu Pierwszym Łosiem z Dyniastii Ostatnich Bałwanów;-) nie żebym nie miła była;- ) Ale wiesz co? całkiem realne wydaje się, że spotkało by to i mnie;-) gdzieee. ja to na bank bym wpadła;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć, Glonie. Na razie nic nie mów, ONI jeszcze nic nie wiedzą!

      Usuń
  9. Nie sprawdzałaś od MIESIĄCA?! To nawet ja sprawdzałam co tydzień czy już się dostałaś, czy jeszcze nie :D Teraz spędziłam parę dni na wyjeździe bez dostępu do internetu i jak tylko zobaczyłam w morze w miniaturce tego posta, to już wiedziałam, że Ci się udało :) Gratuluję serdecznie i nieśmiało przypominam, że gdybyś chciała skoczyć na jakąś kawę czy coś to ja naprawdę bardzo, bardzo chętnie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo myślałam, że nie ma po co.
      Jak będę wiedzieć i będę potrafiła całą sytuację, w której się znalazłam opisać, to dam znać. Na razie nie potrafię.

      Usuń
  10. czemu mówisz do mnie Glonie?:/ czegoś nie pamiętam?

    ;- )


    z ciebie to aparat jednak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko dlatego, że Ty mówisz do mnie Łosiu ;)

      Usuń
  11. A.
    nie no. Argumentacja łamie mi łopatki
    czy tam rzuca mnie na łopatki

    wpadnę kiedyś do Ciebie
    na gofry pójdą Łoś z Glonem

    OdpowiedzUsuń
  12. brrr takiej to dobrze !!! Zabierz mnie, zabierz mnie !!

    OdpowiedzUsuń
  13. myślę, że to bardzo dobry wybór :) mam dużo znajomych na medycynie i powiem Ci, że na Śląsku fajnie jest w Zabrzu, natomiast w Katowicach po pierwszym roku wylatuje 1/3 roku :) wszyscy mówią, że jest ciężko, że gnębią, że ludzie wysiadają psychicznie, więc ciesz się bardzo, że dostałaś się do Gdańska. Podobno na Ligocie jest strasznie. W Zabrzu - zupełnie inny klimat, natomiast reszta Polski to różnie - ja studiuję w Warszawie i tutaj na medycynie trzeba się bardzo postarać, żeby wylecieć :D naprawdę, totalnie nieogarnięci ludzie powtarzają rok, a reszta jakoś w końcu przechodzi. Podobno w Gdańsku jest spoko, mam tam koleżankę i jakoś bardzo nie narzeka. Natomiast Ligota to wręcz legendarne zło wśród studentów lekarskiego z całej Polski :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Aaaaa! Cieszę się bardzo, razem z Tobą.
    Gratuluję i życzę... wszystkiego czego potrzebujesz, żeby ogarnąć sytuację :D
    D.

    OdpowiedzUsuń
  15. TRÓJMIASTO to chyba najlepsiejsza miejscówa do studiowania!! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale super, gatuluję! I jak wrażenia? Bo juz prawie miesiąc tu jesteś, mam nadzieję, że jesteś zadwolona :D sama skończyłam biotechnologię w gdańsku, było pracowicie, ale cudownie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem zadowolona, jest cudownie! Muszę w końcu coś tu napisać! ^^

      Usuń
  17. Pomyśl o ludziach, których poznasz:) O nowym mieście:) Katowice nie są złe, tak samo jak inne miasta, ale powiew innego miejsca czasami dobrze robi :) Trzymam kciuki za udane studiowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już poznałam. Nie trzeba mnie przekonywać, tu jest super :)

      Usuń
  18. Fantastycznie, że jednak się dostałaś. Gratulacje - jednak marzenia się spełniają :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajnie, w maju będziesz się uczyć na plaży [ciężki oddech z powodu wyobrażenia plaży, morza, ciepła]

    OdpowiedzUsuń
  20. Widzę że poprawiła ś zdjęcie Gdańska, które Gdańska nie przedstawiało:- p
    za dobrze piszesz, by pisać tak rzadko:- (

    OdpowiedzUsuń

Jedyną zasadą komentowania - motto bloga.
'Piszesz? Pomyśl.'
puszyslawa@gmail.com