sobota, 8 listopada 2014

Jak skutecznie zabić czas przeznaczony na naukę do kolokwium

 - I może jeszcze powiesz, że będziesz się w ten weekend uczyć?
 - JAK MOŻESZ!

Zaaaacznę tak przewidywalnie.

 1. Brak czasu na sen, bo na Facebooku tyle ciekawych fanpage'ów do poczytania? [SKN Spania na medycynie], sama prawda. (A co, jeżeli on naprawdę zapamiętuje twarze?)

 2. Brak czasu na Facebooka, bo zbyt dużo snu? [Śniło mi się, że...] moja współlokatorka ostrzegała, że kości i wiedza na ich temat są szalenie ważne. Kości najważniejsze! (Uwaga, przypominam, że często śni się na odwrót. A już się ucieszyłam, bo akurat kości umiem.) Oraz że:
 - Sokołowska zmusiła mnie do udziału w Top Model (tak naprawdę to Piróg i Tyszka mnie przekonali, że niby taka fotogeniczna jestem)
 - zamknęli moją Biedronkę (byłoby miło, gdyby i w tym przypadku śniło mi się "na odwrót")
 - szorowałam wannę we własnym domu, odległym o około 500 kilometrów (mama się ucieszyła, jak miło)
 - mój chłopak okazał się być młodszym bratem młodszego brata mojego ojca (...) (Skąd ja w ogóle wytrzasnęłam w tym śnie chłopaka?!)
I tak dalej.

Anaty się we śnie uczyłam. Ale to akurat z powodu wyrzutów sumienia, że nie uczę się jej w dzień.

 3. Brak motywacji, wiary w siebie, rozleniwienie i depresja? [Kot palił fajkę] opowiada moją bajkę.

  4. Obiad? Pierogi? Nieee. Z parówką? Lepiej! (Do not ask.) Up^. Dziś był już pstrąg z warzywami po włosku, makarony się znudziły. Kawa? Musi być perfekcyjna. Z ciepłym, spienionym mlekiem i brązowym cukrem. Przed sesją będę piekła ciasta i ciasteczka, przed LEKiem torty i nadziewane gęsi? (Szukam współlokatora. Przystojny, wysoki, blondyn. Koniecznie z leku.)

 5. [Brain Wars]. #Aniamaluje, dziękuję Ci za tę grę!

Poza tym. Biegam. Ćwiczę. Sprzątam. Zaczęłam czytać 50 twarzy Graya... I skończyłam. Oglądam filmy. Maluję paznokcie.

Dobrze, już, dobrze mamo. Kończę. Najwyższy czas na nałożenie lakieru.

Wracam do bloga. Co tam jeszcze... Z uczelni do domu mam pół godziny. Na nogach godzinę. Potrafię wracać dwie. Albo i trzy. O! Nad morze mogłabym pojechać. Ale to dłuższa wyprawa, nie mam czasu, ja się uczę. A może... Kolacja?

Tonik z kwasem migdałowym sobie wymieszam.


13 komentarzy:

  1. Najpierw weszłam na fp "Śniło mi się, że..." i przez 15 min czytałam i chichrałam się do monitora jak głupia. :D
    Później wróciłam na Twojego bloga. Jak ja dobrze to znam. Ostatni raz tak dobrze uczyłam się w środę, a od czwartku siedzę i naprawdę nic nie robię. A miałam się uczyć :D
    Zamiast tego piszę bloga, czytam drugi raz książkę, którą dopiero co skończyłam, ba, nawet zrobiłam porządek z ciuchami, wyszłam na spacer, 2 razy obejrzałam ten sam odcinek serialu itp. Nie mogę się zabrać do nauki :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze wiedzieć że żyjesz :) Nie daj się pożreć medycynie i koniecznie pojedź wreszcie nad morze!
    A w styczniu będzie #Seebloggers w Gdyni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, byłam ^^ Nawet wtedy, kiedy było jeszcze ciepło i słonecznie.
      O nie, rejestracja już zakończona i trzeba mieć niezwykle przekonujący argument! Muszę pomyśleć. No mnie by nie chcieli?

      Usuń
  3. Też tak mam :C A na farmacji zaczynają się teraz koła, a mi się tak nie chce uczyć ;__; do tego poprawka matury, zadań tak dużo, a czasu tak mało, niestety :C

    Podsumowując, znam ten ból :c

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojejciu, muszę się jakoś pozbierać po przeczytaniu tego posta - genialna dawka śmiechu, ale i przerażającej prawdy w związku też i z moimi studenckimi poczynaniami :D. No i SKN Spania na medycynie - od wczoraj mój hit tygodnia.
    Mnie raz się śniło, że uczyłam się kości klinowej - jak się obudziłam, to byłam wściekła, bo ten sen był bardziej męczący niż niejeden koszmar. W sumie to było coś na kształt koszmaru, bo kto normalny śni o kości klinowej?! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dzisiaj o unerwieniu mięśnia czworobocznego, ale nie uważam się za normalną.
      ^^

      Usuń
    2. Ja jeszcze nie ten poziom, jeszcze LO, ale ostatnio śniło mi się coś o mioglobinie, a dzień później o enterocytach o.O Już wolę, żeby nic mi się nie śniło.

      Usuń
    3. Ha, pamiętam te słowa! Jakie to były piękne, proste i przyjemne czasy <3

      Usuń
  5. Mi się bardzo często śni, że zdałam kolokwium czy egzamin, rano się budzę jeszcze nieświadoma że to był tylko sen. I tak sobie chodzę, spokojna, rozluźniona, a potem jak cegła na łeb spada na mnie informacja, że mi się to tylko przyśniło, kolokwium jeszcze nie było, a ja na nie nic nie umiem :C Jezu, jak ja nienawidzę tego uczucia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weź, przypomnij mi po 22 o tej kawie. Będzie u mnie przyjaciółka, to w sam raz. (Mail)
      PS: Chciałabym kiedyś coś takiego przeżyć, z tym snem ^^ Chociaż podobnie miałam z maturą.

      Usuń
    2. Odezwę się na pewno :) W jaki dzień masz koło? I jaki u Was jest podział - macie z samych kości, czy z całych kończyn czy co innego Wam rzucili jako pierwszą część? :)

      Usuń
    3. Z anaty w czwartek i piątek, kończyny w całości, grzbiet, kanał kręgowy, chłonka.

      Usuń
  6. Czasami ciężko się zmotywować. Wszystko jest ważniejsze od nauki. Opisałaś to w przezabawny sposób :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Jedyną zasadą komentowania - motto bloga.
'Piszesz? Pomyśl.'
puszyslawa@gmail.com