sobota, 6 czerwca 2015

Gdzie legenda?

Bo wiecie, medycyna to taki kierunek studiów jest.

I może jeszcze w ramach wstępu napiszę, co mi na sercu leży. Bo może to jest tak, że ja nie do końca mam prawo wypowiadać się jako medycyny student, bo osobiście uważam, że na razie nie studiuję, a po prostu przyjemnie sobie tutaj żyję. Zgodnie z własnymi przekonaniami - w studia i tematykę powinnam się dopiero zaangażować i to im szybciej, tym lepiej.

Zastanawiam się, czego spodziewałam się, rozpoczynając studia na kierunku lekarskim, wydziale lekarskim, tym mistycznym, legendarnym, wymarzonym Czymś. Nie wiem. Ale na pewno spodziewałam się Czegoś. Wszystkiego, bardzo absorbującego, wciągającego całkowicie, angażującego Czegoś. Smoków i magicznych stworzeń albo (nie no, to akurat żart). A tu się okazuje, że medycyna to po prostu studia.

Nie wiem, czy takie same jak każde inne, czy może nieco inne. Zakładam, że to zawód lekarza jest inny niż większość pozostałych i wydaje mi się to dość oczywiste, ale studia same w sobie są dla mnie zupełnie zwyczajną codziennością.

Co więcej, nie są humanistyczne, nie są ścisłe, nie ma matematyki, nie ma mówienia, dziś odkryłam nawet, że brakuje mi tu jakiegoś Czegoś, ale może po prostu przywykłam za bardzo, a takie na przykład praktyki wakacyjne pomogą mi owo Coś odkryć.

Hej, nawet nauki po nocach tu nie ma, jeżeli się jej samemu sobie przez obijanie się dzień (w dzień) nie zafunduje.

Mam jeszcze pewną teorię, mianowicie: do tego, żeby studiowało się medycynę z przyjemnością i sensem potrzebne są trzy elementy:
 - ludzie, z którymi się rozumiesz, spędzasz czas (dwie grupy, związani ze studiami i pozwalający od studiów odpocząć)
 - poważne hobby pozwalające odreagować,
 - zainteresowanie studiami, zaangażowanie, żeby się nimi jakoś na poważnie zająć i żeby to wszystko miało sens.
Tak, powyższe trzy punkty to mój aktualny plan na życie.

Post w ramach nieuzewnętrzniania się.

Skoro już wiecie, co u mnie słychać, to następnym razem jakieś konkrety. Hej, lubię pisać, tęskniłam za tym.

25 komentarzy:

  1. Wróciiiłaaś! <3 :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No powiedzmy. I cieszę się, że ktoś o mnie pamięta i wygląda, jakby się cieszył ;)

      Usuń
  2. Wasze praktyki po pierwszym roku też są pielęgniarskie? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubiłam czytać Twojego bloga urodowego, tego rówież.
    Ciesze się, że coś dla nas naskrobałaś. :)
    Jesteś może z Katowic?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla siebie przy okazji też ;)
      Z okolicy Katowic.

      Usuń
  4. Jeju, jak dobrze, że jesteś! Nie mogło być lepiej. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No właśnie super że jesteś.Kiedy wreszcie będziesz miała wakacje i więcej czasu dla nas?Mam nadzieje,że wtedy coś więcej napiszesz o studiach.Gdzie wybierasz się na praktyki wakacyjne?Ja oczekuję na wyniki matur mam strasznego doła pewnie wiesz,że tegoroczna biologia była straszna.Mam nadzieje,że mi się uda dostać na lekarski.Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej!

    Planuje zacząć studia farmaceutyczne i w przyszłym roku poprawić mature. Mogłabyś napisać lub zrobić post o tym z jakich materiałów korzystałaś? Byłbym wdzięczny ;))

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę to zrobić, jest tylko jeden problem - średnio orientuję się w nowej podstawie. Z kolei z tym też mogę coś zrobić, ale niestety nie w tym momencie.

      Usuń
  7. O, dobry post. Też sie wybieram na medycyne... i trochę się bałam tego, że nie będe mieć życia. Uspokoiłaś mnie troche.

    OdpowiedzUsuń
  8. Proszę Cię napisz jak rozplanować powtórki do matury?I z czego najlepiej się przygotowywać-Testy z poprzednich lat,książki jeśli tak to jakie?Z góry dziękuje za odpowiedz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książki tak, z pewnością ;)
      Cała reszta, myślę - hm, kwestia indywidualna. Rozplanowanie, nie wiem, czy jestem w stanie to za kogoś zrobić, sama jakiśtam plan miałam, ale nie wydaje mi się, żebym choć odrobinę się go trzymała.
      Wydaje mi się, że testy są ważne. Jednak nauka do matury to nauka do matury, na podstawie testów można wychwycić to, na co w trakcie nauki trzeba zwrócić większą uwagę.
      I chyba mogę przyznać, że dla mnie duże znaczenie mieli dobrzy nauczyciele (biologia) i dobra korepetytorka (chemia). Wydaje mi się, że częściowo to dzięki nim wiedziałam, co i jak robić.

      Usuń
  9. To prawda nauki po nocach nie ma ( nie musi być ) ale żeby kandydaci nie myśleli że jest taki lajt trzeba było napisać że jest nauka "po dniach" ( praktycznie codziennie ) i raczej nie ma szans pozwolić sobie na np tydzień luzu i nieuczenia się - poza wyjątkami typu ferie lub jakaś przerwa świąteczna.
    Tak przynajmniej jest u mnie (nie na GUMedzie)
    Podsumowując drogie kandydatki na lekarski: trzeba się będzie uczyć uczyć i jeszcze raz uczyć, nie po całych dniach i nocach, ale naprawdę dużo i systematycznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nawet jeżeli nie trzeba, to warto. Rety, po to się tu jest, mało kiedy się o tym pamięta.
      Mogę, jaka uczelnia?

      Usuń
    2. WUM - właśnie odreagowuję dzisiejsze szpilki, za 2 dni jeszcze druga część anaty czyli test, za 2 tyg histo i WAKCJE :))))) Pozdrawiam nadmorskich studentów :)

      Usuń
    3. A na wakacje nad morze?
      My histo tydzień temu, anatomia za tydzień, w międzyczasie biologia medyczna.
      Powodzenia!
      :)

      Usuń
    4. A ja jako (być może) przyszła kandydatka, mam takie banalne pytanie. Na ile części podzielone są egzaminy z bochenka? :D

      Usuń
  10. Hm, tez spodziewałam się po swoich studiach czegoś więcej i cały czas mam takie poczucie, że tego nieokreślonego "czegoś" mu brakuje, ale może kiedyś je odnajdę, niekoniecznie na pierwszym roku. ;)
    No i oczywiście zawsze wierzyłam w to, że dobra organizacja pracy to podstawa, więc na medycynie też musi zadziałać. Tylko jak tutaj uczyć się przez cały dzień, kiedy tak dużo rzeczy rozprasza? Muszę się jeszcze tego nauczyć :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurcze niestety za każdym razem spotykam się z taką opinią - każdy się zawodzi jak idzie na studia .. przykre to

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak tam sesja,czy już po?Może napiszesz nam jak Ci poszło i z jakim przedmiotem było najtrudniej sobie poradzić?Jakie plany wakacyjne?

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda,że tak rzadko tu teraz zaglądasz:(

    OdpowiedzUsuń
  14. jak zobaczyłam tytuł posta, przypomniało mi się ostatnie zetknięcie z ludźmi niemającymi pojęcia o medycynie.... co studiujesz? lekarski. no dobrze, ale jaki kierunek? kardiologię?

    brrr ;)

    OdpowiedzUsuń

Jedyną zasadą komentowania - motto bloga.
'Piszesz? Pomyśl.'
puszyslawa@gmail.com